wtorek, 28 lipca 2015

URLOP


"Weź sobie urlop albo zrób wagary, bo chyba Cię posrało."
Napisała wczoraj wieczorem moja najlepsza przyjaciółka Aga. Wszystko zaczęło się od tego...

Wstałam w czwartek o 6.40, zjadłam śniadanie, wzięłam prysznic, spakowałam się do szkoły i ledwo zdążyłam na autobus. W szkole kupa stresu, napisałam sprawdziany, wyszłam ze szkoły o 15, wpadłam do sklepu kupić prezent na urodziny dla brata, wróciłam do domu, zjadłam obiad, zrobiłam trochę zadań z chemii, spakowałam się na korki, pobiegłam na autobus. O 19 wróciłam z korków, zjadłam kolację, uczyłam się na jutro... O 22 zrobiłam sobie przerwę na sprawdzenie fejsa i wpadłam... Napisała do mnie Aga, czy możemy się spotkać w ten weekend (planujemy się spotkać już od 3 tygodni.. damn it)
Odpisałam, że nie mam jak, w ogóle nie mam czasu w weekend, bo spędzam go w większości z rodziną, a poza tym w poniedziałek mam wielki sprawdzian z 14 działów i muszę się przygotować. Co dziwne Aga odpisała mi:
 "Podwiń nogawkę... sprawdź czy masz ogolone nogi i nawilżoną skórę. SPRAWDŹ!"
A więc sprawdziłam... Fakt, moje nogi były w tragicznym stanie. Nie dość, że nie były wydepilowane to były mega przesuszone, sprawdziłam też skórę na przedramionach i też była przesuszona. Zaczęłam się zastanawiać jak w ciągu miesiąca mogłam doprowadzić moją skórę do takiego stanu. Na początku się zdziwiłam, bo przecież codziennie używam balsamu do skóry suchej, więc chyba przestał działać, ale potem uświadomiłam sobie, że to co później napisała mi Aga ma głębszy sens i jest bardzo prawdziwe.
"Weź sobie urlop albo zrób wagary, bo chyba Cię posrało."
Mam przesuszoną skórę, worki pod oczami i wypadające garściami włosy z przemęczenia.. Moje życie to jeden wielki kołowrotek, jedna wielka rutyna. Każdy dzień wygląda tak samo, wychodzę z domu o 7.20 wracam o 16 na obiad, wychodzę na zajęcia i wracam około 20 na kolację. Stwierdziłam, że kurcze jak ja mogę tak funkcjonować?! I dzisiaj wzięłam sobie wolne. Oj tam, po prostu nie poszłam do szkoły. Pomimo tego, że moja chora ambicja siedzi mi w głowie cały dzień i mnie nęka, że tyle zaległości, że nieobecności, jak tak możesz siedzieć w domu... Wstałam o 7 i nie poszłam do szkoły... z tym, że kompletnie nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Aż w końcu chciałam pojechać na drugą lekcję, ale ostatecznie poszłam do sklepu doładowałam bilet miesięczny na następny miesiąc, poszłam do Biedronki.... Lata świetlne tam nie byłam! Wróciłam do domu i poszłam spać pomimo tego, że była 10. Wybita ze swojej codziennej rutyny nie umiałam zrobić czegokolwiek.. Ale wyznając zasadę "Prześpij się ze swoim problemem" wstałam o 12 ogoliłam nogi, nawilżyłam skórę, zrobiłam manicure i pedicure, nawilżyłam skórę i włosy, starłam kurze na półkach, przejrzałam wszystkie blogowe zaległości i stwierdziłam, że czas na zmiany!


Od dziś o godzinie 22 będę miała godzinę czasu tylko dla siebie, czyli:
  • Przesłucham nowości muzyczne i będę poszerzała swój gust muzyczny.
  • Będę czytała książki, które od X czasu czekają na przeczytanie (nie lektury!)
  • Będę robiła sobie domowe spa. Olej, maski na głowie, ogórek na oczach, te sprawy.
  • Będę marzyła i planowała swoją przyszłość.
  • Będę rozwijała swoje talenty.
Codziennie będę spędzała godzinę sama ze sobą, bez internetu, bez telefonu, ja i tylko ja! Bo kto się nie rozwija, ten się cofa!
Wam również życzę udanego czasu spędzonego "sam na sam ze sobą" :)

2 komentarze:

  1. Brzmi jak dobry plan :) Ja dziś w ramach urozmaiceń zjadłam obiad na mieście. Sama ze sobą właśnie. No bo dlaczego nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest dobry plan! Gratuluję mile spędzonego południa :D

      Usuń

Cześć! Miło, że jesteś!